Drewniany dworek

Weekend pełen czarów

Niektórzy znają moją słabość do świata fantazji i czarów, głównie tego książkowego. Jednak tym razem nie o magii płynącej z książek, ale o takiej roztaczanej przez prawdziwe miejsca i ludzi.

(więcej…)

słoik buraczków, modelina, centymetr, obieraczka do warzyw

Nikt nie jest bez skazy – opowiadanie międzyblogowe cz.5

Podjęłam się bardzo trudnego wyzwania, które zapoczątkowała Sabina, publikując pierwszą część opowiadania, a kontynuacji podjęły się Kasia (druga część), Gosia (trzecia część) i Kasia (czwarta część). Przeczytajcie koniecznie, żeby wgryźć się w akcję. Dziewczyny są już zaprawione w bojach, więc dały popis swoich umiejętności. W moim przypadku to debiut, dlatego proszę o łagodne spojrzenie i zapraszam do lektury.🙂 (więcej…)

obrączki leżące na żółtym jesiennym liściu

Róbcie tak, żeby…

Małżeństwo to nie bajka, ani też historia rodem z romantycznej komedii. Wymaga pracy, cierpliwości, często kompromisu. Nikt nie dopowie „żyli długo i szczęśliwie”. Tylko od nas zależy, jak będzie ono wyglądało. Nie ode mnie, nie od ciebie – od nas. Od dwojga ludzi, którzy razem pragną iść przez życie.

(więcej…)

jesienne liście kasztanowca

Zaprzyjaźnić się z jesienią

Jesień zawsze była dla mnie beznadziejna. Kiedy tylko się zaczynała, pragnęłam zwinąć się w kulkę jak jeż i przespać ten przygnębiający okres. Ale dziś staram się patrzeć na nią inaczej, bardziej przychylnie. Obserwując naturę doszłam do wniosku, że przecież to wszystko po to, by na wiosnę wrócić do życia z całkiem nowa energią.

(więcej…)

wkurza-mnie-to

To mnie wkurza

W związku z tym, co dzieje się obecnie w naszym kraju, mam bardzo mieszane uczucia. Nie po raz pierwszy zresztą. Zazwyczaj milczę, nie lubię sensacji i kontrowersji. Ale może też dlatego, że nie potrafię ładnie sformułować swoich racji, a może dlatego, że nie umiem funkcjonować w tłumie. A może dlatego, że zwyczajnie się boję – jeśli chcesz możesz nazwać mnie tchórzem. A boję się coraz bardziej.

(więcej…)

Trzy książki o Turlututu

Magia Turlututu

Pojawił się u nas na próbę. Niepozorny, rzec można nawet – dziwny, ale jeść nie wołał, więc zaprosiliśmy go do siebie. Gdybym wiedziała, ile wniesie zamieszania do naszego życia, ale jednocześnie śmiechu i radości, zaprosiłabym go wcześniej.

(więcej…)

butelka wypełniona kolorową solą, białą i czerwoną, puszka biała z czerwonymi przecierkami, świecznik z wazonika

W poszukiwaniu czerwieni

Czerwony to kolor, którego kiedyś unikałam jak ognia . Nie wiem dlaczego, po prostu nie lubiłam go i już. Ale czas płynie, gusta się zmieniają i pomimo, iż nadal nie jest on dla mnie numerem jeden, to akceptuję jego obecność w moim otoczeniu.

(więcej…)