aniołek na choince

Zima… przynajmniej weny nie skąpi

Przez ostatnie lata zima w moim regionie nie rozpieszczała i pokazywała swoje, raczej smutne oblicze. Nie pamiętam już czasów, kiedy śnieg przykrywał wszystko i jak pięknie błyszczał, gdy zza chmur wychodziło słońce. Nie sądziłam, że to powiem i być może jeszcze pożałuję tych słów, ale chyba troszkę, tak ociupinkę za tym tęsknię. Może nawet bardzo, skoro wróciła do mnie wena twórcza 😉

Zeszłej zimy pisałam o tym, jakim darzę ją uczuciem (bez obaw możecie kliknąć tutaj). Ale jak ją lubić, skoro wszędzie straszą smutne, ogołocone z liści drzewa, wystające z równie smutnej, błotnistej, pokrytej kępami uschniętej trawy ziemi. Niebo zasnute ciężkimi szarymi chmurami sprawia, że wszystko wydaje się szare i przygnębiające. W zeszłym roku śniegu było jak na lekarstwo. Białe święta? Trudno o nie, gdy termometr wskazuje +10 stopni. Ulepienie bałwana graniczy z cudem. Bitwa na błotne śnieżki? Dziękuję, nie reflektuję.

Wieść niesie, że jest szansa na to, iż w tym roku zima objawi się mocno i siarczyście. Myślę że, gdyby wreszcie zima była zimą, zmieniłabym o niej zdanie. Ale póki co, próbuje własnych sposobów na przywołanie zimy. Nie zbyt wielka, ale jednak tęsknota uruchomiła moje zwoje mózgowe, dzięki czemu lawina słów wylała się na papier. Na początku byłam zdziwiona, bo od ostatniego twórczego szaleństwa minęło dużo czasu (pamiętacie Odę do kartona?), dałam się jednak ponieść 🙂 i powstały dwa wierszydła.

Oba zainspirowane przez Matkę na Szczycie, za co jestem jej niesamowicie wdzięczna 🙂 oraz oczywiście aurę (jej jestem wdzięczna o wiele mniej).

Jeśli dacie radę znieść moje wierszydła, to zapraszam:

Zimo, pozwól no, na słówko!

Przyszła zima.
Zimno wszędzie i śnieg wszędzie.
Ludzie krzyczą: Co to będzie?
A tu cisza.
Pani zima śnieżna, biała
chyba o nas zapomniała
Chyłkiem, bokiem gdzieś przemknęła
śnieżną kiecką raz trzepnęła,
oczy dzieciom zamydliła…
I co?
Zimno! Ale śniegu nie ma.
A opony wymienione,
sanki z dołu wyniesione.
Czapki, szale i kożuchy
grzeją głowy, no i brzuchy…
Dzieci płaczą, lamentują
Mamo! Śniegu! – nawołują
Chcemy nart i sanek użyć.
Dość już mamy tych kałuży,
liści, błota i kasztanów.
Zimę mamo, zimę zamów!
Co tu robić? – matka w krzyk.
Zima tu nie przyjdzie w mig
Myślże matko należycie
Może…złapiesz ją na Szczycie?
Tam nie skąpi mrozu, śniegu.
Gdyby ją tak porwać, w biegu,
Do nas przywieść, mimo krzyków
choćby nawet w bagażniku.
I poprosić:
Sypnij śniegiem, tylko szybko
Biała Pani, zimna rybko
i na prośby nie bądź głucha.
Płaczu dzieci ty posłuchaj.
One ciebie wciąż kochają.
Spraw, niech dłużej nie czekają.
Niech nacieszą tobą oczy
(choć drogowców to zaskoczy).
Miejże wreszcie nas na względzie,
Niechaj zima piękną będzie.

 

I drugi, który powstał na potrzeby konkursu. Tu znów ukłon w stronę Matki na Szczycie 🙂

Gdy przyjdzie zima
założę moją czapkę od STARLING i
(choć jeszcze śniegu ni ma)
będę błyszczeć jak brylancik
na tym szarym łez padole…
Sąsiad krzyknie: Ja pitolę!
Mróz siarczysty, uszy więdną
a ta czapka taka ciepła, taka ładna.
Gdzie też pani ją dopadła?
Ja odpowiem: Panie drogi,
nie wiem, czy to na twe nogi.
Na sam Szczyt wejść trzeba, z życiem!
Tam, gdzie rządzi należycie
jedna Matka, która tym,
co idą z werwą, z jajem
czapki STARLING chętnie daje.
Żadne inne! Tylko takie!
One rządzić mogą światem…
Jeśliś chętny, sił nie żałuj,
próbuj szczęścia – ino śmiało.
A gdy żonka pozazdrości
tej niewinnej przyjemności
i z tęsknotą szepnie w ucho:
„Jeśli nie chcesz mojej zguby,
czapkę STARLING daj mi luby”
To nie szukaj ich po świecie.
Wszystkie znajdziesz w internecie.

 

Mam nadzieję, że dałam Wam trochę radości. Nie startuję do miana poetki, bynajmniej. To tylko niedorzeczne rymowanki, mające na celu rozbawienie czytającego.

A skoro Boże Narodzenie tuż tuż, to pragnę złożyć Wam wszystkim życzenia, po swojemu 🙂 :

 

Niech magia świąt wypełni Wasz dom
od piwnicy aż po dach
i miłość niech znajdzie tam kąt,
by ciepła dostarczać każdego dnia.
Niech nadziei i wiary jasny blask
rozgania posępny mrok,
a ciepłe ich światło niech prowadzi Was
przez nadchodzący 2017 rok.

 

Reklamy

14 comments

  1. Twoja twórczość jest super!!! Ja też bym chciała śnieżną, prawdziwą zimę. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Twojej rodziny :*

  2. Haha, ale się uśmiałam. Genialne są te Twoje wierszyki! 😀 Pierwszy super, ale drugi rozłożył mnie na łopatki. PS: Ja też tęsknię za białą zimą 😦

  3. No pięknie! I jestem ogromnie zaszczycona, ze moja skromna osoba przyczyniła się do powstania tych dzieł! ❤ :*
    I tak sobie myślę, że nie mace innego wyjścia, jak wybrać się na Szczyt, po tę zimę 🙂 My będziemy czekać z grzańcami i oscypkami 😉
    P.S. A ja właśnie długo nie lubiłam zimy, przez to, że była zimowa, z mnóstwem śniegu i lodu, który nam bardzo utrudniał życie, ale w tym roku wreszcie ją zaakceptowałam, a nawet polubiłam 🙂

    1. Za oscypki i grzańce dałabym się pokroić 😉 szczególnie w tak doborowym towarzystwie :* . Wiem, że sroga zima na dłuższą metę jest uciążliwa, ale żeby tak choć na święta zrobiło się u nas biało…

  4. Tak marzę o prawdziwej zimie! Nie o śniegu, który spadnie tylko raz, poleży kilka godzin i zniknie, ale o takiej prawdziwej, która zaskoczy drogowców:)

    Pięknych Świąt!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s