odręczny rysunek piersi i napis zbadaj swój biust

Piersi – zawsze dobry temat.

Takie niby niepozorne, a ile zamieszania w świecie potrafią uczynić. Są atrybutem kobiet, ale odciskają swe piętno na każdym człowieku, bez względu na płeć, czy wiek. Wydają się takie istotne z punktu widzenia jednostki i całego społeczeństwa, ale dbałość o nie nadal jest na marnym poziomie. Mówi się o nich dużo, ale w wąskim zakresie, dużo się ich widzi, ale nie ogląda dokładnie. Wiele się wkłada w ich pielęgnację ich wyglądu zewnętrznego, ale mało jeśli idzie o to, co w środku.

Zadziwia mnie fakt, jakimi mocami dysponuje kobiecy biust. Potrafi uczynić życie pięknym, potrafi je także zniszczyć. Potrafi dodawać pewności siebie i ją zabierać. Wpędza w kompleksy lub wynosi na piedestał. Oczywiście nie sam w sobie, pomocą służą ludzie i ich opinie. A określeń kobiecego biustu są miliony od żartobliwych po obraźliwe.

Bywa mały, duży, jędrny, oklapły, za wcześnie się pojawia, zbyt późno, ma nie taki kształt. Często jest upychany w jakieś przerażająco niewygodne konstrukcje (o operacjach nie wspominając) po to tylko by zasłużyć na ocenę – ładny. A prawo do stawiania tych ocen roszczą sobie wszyscy, w tym również mężczyźni.

Biust, poza ozdobną, ma też jeszcze jedną ważną funkcję – pozwala wykarmić potomstwo. W tym przypadku  też nie szczędzi się ocen. O dziwo, nagle wielkość i kształt tracą na znaczeniu. Mówi się natomiast o wywalaniu cycka, o tym, że jest to obrzydliwe. Choć niektórzy wolą widzieć w tym piękno. Po wykarmieniu dzieci nie jest lepiej. Wtedy można usłyszeć o cyckach do pasa, naleśnikach, farfoclach itd…

A jeśli komuś przychodzi do głowy szerzenie świadomości na temat tego, jakie zagrożenia czyhają na tenże biust, to najlepszym sposobem okazuje się zabawa w łańcuszek, polegająca na wpisaniu czegoś bezsensownego na swoim fb i przekazanie tego dalej. Może ja jestem uprzedzona, bo nigdy tego typu zabaw nie lubiłam. Może jestem zbyt głupia, żeby pojąć logikę tego przedsięwzięcia. Nie rozumiem, jaki tu działa schemat i nie widzę, gdzie tu szerzenie jakiejkolwiek świadomości?

Gdzie informacja, że wciąż w naszym kraju zbyt wiele kobiet umiera z powodu zbyt późno wykrytego raka piersi?
Gdzie informacja, że wczesne wykrycie tego nowotworu to szansa na wyleczenie?
Gdzie zachęta do regularnego samobadania piersi? Gdzie informacja, jak to robić?
Gdzie informacja o badaniach jakie służą wykrywaniu zmian w piersiach?
Gdzie informacja o tym, gdzie szukać pomocy i wsparcia?
Gdzie komunikat dla mężczyzn: to również twoja sprawa, przypomnij o badaniu, bądź wsparciem dla swojej kobiety?
Gdzie choćby jedno krótkie zdanie:

ZADBAJ I ZBADAJ SWOJE PIERSI

Chociaż nie! Biustów przecież wszędzie pełno. Przecież zewsząd słychać hasła – zadbaj o swój biust. Kup krem, balsam, maść lub inne smarowidło, które sprawi, że Twój biust będzie idealnie gładki i bardziej jędrny, nie jest wcale ważne, ile dziwnych substancji w nim siedzi. Kup ten wspaniały biustonosz, dzięki któremu twoje piersi będą wyglądać okazalej, będzie im niewygodnie, ale przecież musisz go mieć, przecież musisz, bo…

Wygląd, wygląd, wygląd! To się liczy! To jest ważne! W tej kwestii biust cieszy się ogromną popularnością, reszta wciąż jest tabu.

Bardzo często widzę, słyszę dowody na to, że biust jest w kręgu zainteresowania wszystkich, którym tylko się objawi. Bardzo często jego wizerunek jest wykorzystywany i to w zadziwiająco różnych celach. Bardzo często odnoszę wrażenie, że jego obecność jest bardziej istotna, niż kobiety, która go nosi. Bardzo często widzę, że o tej kobiecie w ogóle się zapomina. Zapominają mężczyźni, zapominają inne kobiety, zapomina  w końcu ona sama.

Biust rządzi światem, a my zapominamy o sobie i swoim zdrowiu, bo zawsze są ważniejsze sprawy. Szkoła, praca, dzieci, mąż, rodzice, przyjaciele… Czasem, nie chcemy pamiętać, bo boimy się tego, co jeśli wynik będzie niekorzystny…

Ja też się boję, ale nie chcę żyć w niepewności, zgadując lub oszukując siebie i swoich bliskich.
Zbyt wiele mam do stracenia, żeby siedzieć z założonymi rękami. Badam się regularnie. A Ty?

Jeśli poszukujecie informacji na temat badania piersi, nowotworu piersi, możecie zacząć na przykład od strony rakpiersi.pl .  Jeśli jednak macie jakiekolwiek wątpliwości, nie czekajcie, nie odkładajcie wizyty u lekarza na później. Nie bójcie się rozmawiać z lekarzami, mówić o swoich obawach i pytać, pytać, pytać, bo nie ma głupich pytań.

Nowotwór piersi to poważny temat, nie róbmy z niego cyrku. Mówmy o tym normalnie, nie poprzez status na fb. Przypominajmy kobietom o konieczności badania.  Wspierajmy kobiety, pomagajmy przełamywać lęk, który im towarzyszy. Pamiętajmy o sobie i swoich bliskich. Sprawmy, by tabu zniknęło.

Reklamy

9 comments

  1. Może to śmiesznie zabrzmi, ale moje cycki zawsze były moim przekleństwem. Są duże i odkąd mi urosły, są wiecznie pod obstrzałem. Nie jest to miłe, gdy stare capy patrzą wiecznie w dekolt, koleżanki dogadują itp. Niemniej, poruszyłaś istotny temat. Trzeba się badać i nieważny jest kształt piersi. A co do tych statusów na fejsie, to zgadzam się z Tobą. Nie wszyscy wiedzą, o co chodzi z tymi owocami, sama zresztą nie wiedziałam.

    1. Niestety, niektórzy faceci nie potrafią się kontrolować i przykre jest to, że kobiety wciąż muszą znosić takie zachowania. Równie paskudne jest to, że kobieta, kobiecie potrafi swoim komentarzem dowalić. Jednak uszczypliwości, krytyka, czy wyśmiewanie świadczą głównie o niedojrzałości komentujących i ich problemach z zaakceptowaniem swoich cech. Bardzo mi żal takich ludzi. Jak smutne musi być ich życie, skoro próbują je sobie osłodzić moim lub Twoim kosztem? Głowa do góry, pierś do przodu – byle przebadana 🙂

  2. Czekam właśnie na wyniki cytologii i później zapisuję się na usg piersi. Super, że poruszyłaś ten ważny temat. Świetnie to zrobiłaś 🙂

  3. Bardzo mądry wpis. Ja właśnie się planuję jakoś w tych dniach wybrać, bo nawet się trochę boję – jakoś tak pod rząd kilka razy natrafiłam na artykuły o raku piersi (jeszcze przed tą akcją na fb, bo teraz to by nie było nic dziwnego) i nie wiem, czy to brać za jakiś znak, czy co :/ A usg ostatnie miałam kilka lat temu robione :/

  4. Nie każda się boi. Ja się nie boję i nie jestem pod presją ,że jutro mnie nie będzie. Jeśli nawet…kogo to będzie obchodziło…Grabarza a potem już nikogo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s