Czas zabaw

Sposób na nudę bez wyższej szkoły jazdy

Wirusy i bakterie lubią nawiedzać dziecięce ciałka bez konkretnych okazji, ale najczęściej wpadają niezapowiedziane, w najmniej odpowiednich chwilach. Urodziny, święta, długie weekendy… ciągle te paskudy wchodzą nam w drogę, nie pozwalając na odwiedziny, korzystanie z pięknej pogody i związanych z nią atrakcji. A nie ma nic gorszego jak siedzenie w domu z dwójką podziębionych, znudzonych dzieciaków.

(więcej…)

Świąteczne pocztówki? Dlaczego nie?

Kiedy byłam dzieckiem, zbierałam kartki pocztowe. Nie było z tym problemu, bo na każde święta, urodziny, imieniny skrzynka zapełniała się pocztówkami. Do tego jeszcze kartki z pozdrowieniami z wakacji: morze, góry, jeziora… Dziś jest smartfon, sms, facebook, e-mail. Czy kartki naprawdę poszły już do lamusa? (więcej…)

Oda do Kartona*

Karton, pudło, pudełko, pudełeczko. Tyle dobra w tak niepozornym przedmiocie. Karton nie musi być ładny, kolorowy, błyszczący. Nie musi grać, świecić, podskakiwać ani wchodzić w interakcję. Nie potrzebuje kompletu baterii. Nie kosztuje majątku. Zazwyczaj pojawia się w domu przypadkiem, przy okazji… Mimo to, moim zdaniem, pozostaje niedoceniony. (więcej…)

Gardłowa sprawa ;)

Luty i marzec to dla mnie najgorsze miesiące w roku. Zimno, mokro, błotnisto, pochmurno. Jestem zwierzem ciepło i światło lubnym. Przy wyraźnym niedoborze słonecznego światła działam już tylko siłą rozpędu. A do tego jeszcze te paskudne wirusy, bakterie czy inne ustrojstwa. Przypląta się toto takie niewinne niby, przeskoczy z jednego na drugie… Mężulu na wyjeździe, a dzieci przecież z nudów mogą coś głupiego zrobić…

(więcej…)

Nie nudzić się z Małolatem…

Niedawno pisałam o tym, że warto poświęcić więcej czasu swojemu dziecku (Nie potrzeba wiele). Sposobów na to jest mnóstwo i większość z nich nie wymaga nakładów finansowych. To może pora udowodnić, że się da i przy okazji przedstawić kilka ciekawych i przetestowanych pomysłów. Nie chcę być przecież gołosłowna.

Jest jesień. Choć padający niedawno śnieg wskazywałoby coś innego, to mimo wszystko jest jesień. A skoro mamy jesień, to są i kasztany. Oj wiem, (więcej…)

„Na to właśnie czekałem!”

Pożegnaliśmy upały, powoli witamy się z jesienną dżdżystą i mżystą aurą, która zachęca by otworzyć drzwi kuchni i coś poczarować.

Piszę poczarować, bo gotować czy piec, zasadniczo umiem średnio. Nie żeby wcale, ale przewidywalność mam raczej słabą i moje kulinarne eksperymenty dość często kończą się fiaskiem. Mężulu
(więcej…)

Nie dajemy się rozpuścić :)

Lato w tym roku nie skąpi słońca i niesamowity żar leje się z nieba. Temperatura w cieniu 37 st – nie ma szans by wystawić nos na zewnątrz, wewnątrz nie lepiej. Nuda niestety nie zna pojęcia upału i podobnie jak przy ulewie wpycha się do domu nieproszona.

(więcej…)