A matka swoje

Wszystkiego nauczą się w szkole

 

Dzieci są ciekawe świata tak bardzo, że nam dorosłym wydaje się to wręcz nierealne. W swoim dorosłym życiu tyle już widzieliśmy, tyle się nauczyliśmy, że trudno nam wejść w buty dziecka. Zapominamy o tym, że te małe istotki wszystko wciąż zachwyca, dziwi i fascynuje. Co gorsza, bardzo często nie potrafimy tego wykorzystać lub nawet nie próbujemy.

(więcej…)

Mogę tyle, ile trzeba

Czasy, kiedy dziecko wystarczyło urodzić, nakarmić i ubrać, dawno się skończyły. Rodzice dwoją się i troją, aby zapewnić swoim pociechom szczęśliwe, zdrowe, ciekawe i bezpieczne dzieciństwo. Aby zaspokoić dziecięce potrzeby, ale i aby uzyskać poczucie, że obowiązki rodzicielskie są wykonane należycie, rodzice wcielają się w coraz to nowe role. Są opiekunami, pociaszycielami, pielęgniarkami, kierowcami, nauczycielami i… można tak wymieniać w nieskończoność.

(więcej…)

Bo jestem matką

mamasiebada
Rodzisz dziecko i myślisz ” jaki to Cud”. I ten Cud od tego momentu staje się najważniejszym elementem Twojego życia. Dbasz, pielęgnujesz, karmisz, chronisz, wychowujesz, uczysz, kochasz… Pragniesz stworzyć jak najlepsze warunki, aby mógł wzrastać i żyć w zdrowiu, spokoju, szczęściu i miłości. Wiesz, że zrobisz dla tego swojego Cudu wszystko, cokolwiek by to miało znaczyć. WSZYSTKO!!! 

(więcej…)

O AZS słów kilka, czyli nie róbcie ze mnie wariatki

O AZS sporo się mówi, dużo się słyszy, ale najczęściej mało konkretnie. Jedni uważają, że każda wysypka lub sucha plama na ciele to już AZS inni twierdzą, że to taka „nowa moda”, kiedyś tego nie było. Jeszcze inni mówią „I o co tyle hałasu? O alergię?”

Niezbyt oczywista prawda błąka się gdzieś po obrzeżach kosmosu. Niestety coraz częściej odnoszę wrażenie, że najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy nie spotkali się z tym problemem bezpośrednio.

(więcej…)

Nie do twarzy mi w różowym

„No, to teraz przydałaby się dziewczynka.”; „Musicie się bardziej  postarać.”; „Same chłopy w domu, koniec świata!” Takie lub podobne kometarze zdarza mi się słyszeć dość często. Właściwie, nic w tym dziwnego, skoro jestem mamą dwóch całkiem dorodnych chłopaków.

Ale czy to naprawdę nic dziwnego? Czy naprawdę te komentarze są na miejscu i powinnam je znosić bez mrugnięcia okiem? Oczywiście najczęściej mam do czynienia z niewinnymi żartami, które nie stanowią szpili wymierzonej w mój bok. Niektórzy jednak (więcej…)