rodzina

Ale za to niedziela…

Wraz z Mężulem postanowiliśmy wykorzystać nasz ostatni wspólny weekend na wypad za miasto. Tym razem zaplanowaliśmy wizytę w miejscach, które dobrze znamy i odwiedzaliśmy już nie raz, nie dwa, choć okazało się i tak mieliśmy niespodziankę. Zapraszam na relację z naszej wyprawy do Kurozwęk i Ujazdu.

(więcej…)

Polowanie na dinozaury

Ostatnimi czasy spontaniczność nie leży w mojej naturze. Nie lubię być zaskakiwana przez dziwne okoliczności przyrody tudzież inne przypadki. Lubię mieć plan, jasny, bogaty, punkt za punktem. Nasilenie tej cechy odnotowałam po urodzeniu dzieci. Pomimo, że one potrafią zaskakiwać zawsze i wszędzie, a kontrola nad tym jest oczywiście niemożliwa, to czuję przymus trzymania w garści całej reszty. Mężulu, to już całkiem inna historia.

(więcej…)

Bo jestem matką

mamasiebada
Rodzisz dziecko i myślisz ” jaki to Cud”. I ten Cud od tego momentu staje się najważniejszym elementem Twojego życia. Dbasz, pielęgnujesz, karmisz, chronisz, wychowujesz, uczysz, kochasz… Pragniesz stworzyć jak najlepsze warunki, aby mógł wzrastać i żyć w zdrowiu, spokoju, szczęściu i miłości. Wiesz, że zrobisz dla tego swojego Cudu wszystko, cokolwiek by to miało znaczyć. WSZYSTKO!!! 

(więcej…)

A niech to mróz!

a niech to mróz!

Nienawidzę zimy. No nie znoszę! Nie przekonacie mnie!

(więcej…)

O czym to ja miałam…?

co ja to miałam

Robię to bardzo niechętnie, ale muszę się przyznać. Mam świetną pamięć. Naprawdę! Często muszę udawać, że o czymś zapomniałam, bo nie dałoby się ze mną wytrzymać –  już w ogóle.  Zapytajcie Mężula. On wie o tym najlepiej ;). Sama jestem czasem pod wrażeniem tego, co potrafię zapamiętać i na jak długo. (więcej…)