Podwójne urodziny

Mój Pierworodny skończył już cztery lata, a ja się zastanawiam, kiedy ten czas tak szybko zleciał? W pamięci mam jeszcze chwile, kiedy poczułam pierwsze skurcze i tę wyjątkową noc, kiedy zastanawiałam się czy to na pewno już? Od tego momentu tak wiele zmieniło się w moim życiu, stałam się częścią wspaniałej rodziny, takiej, o jakiej zawsze marzyłam (nawet jeśli z przerwami). Wiele planów, istniejących w mojej głowie, rozpadło się na drobne kawałki, ale ich miejsce zajęły inne, być może ciekawsze, jak choćby ten blog, a macierzyństwo dostarcza miliona okazji do tego, aby czuć satysfakcję na najwyższym poziomie.

Urodziny potomków to zawsze ważne wydarzenie w naszym domu. We wcześniejszych latach dawałam się zbytnio ponosić ambicjom i próbowałam organizować „wielkie” przyjęcia – ale to całkiem nie w moim stylu. Umiem wyciągać wnioski, dlatego odpuściłam fetowanie w licznym gronie, na korzyść spędzania czasu w otoczeniu najbliższych. Radość dzieciaków przez to się nie zmniejszyła, ale ilość straconych przeze mnie nerwów już tak. Mimo to, najtrudniejsze wyzwanie pozostało.

Tort urodzinowy – mój powracający koszmar. Nie jestem miłośnikiem ciast i deserów. Pieczenie sprawia mi frajdę głównie wtedy, gdy sprowadza się do wymieszania kilku składników – najlepiej przy udziale dzieci – i włożenia blachy do piekarnika. Ale tort, po pierwsze, powinien być niespodzianką dla jubilata, a po drugie, jest nieco bardziej skomplikowany. W naszym przypadku, dodatkową komplikację stanowi alergia Atopka na mleko i wszelkie produkty mleczne oraz jajka.

W zeszłym roku, razem z Mężulem zmierzyliśmy się z tym problemem wspólnie i powstał tort z galaretki (klik), ale przecież trzeba iść do przodu i urozmaicać sobie życie. W internecie można znaleźć mnóstwo przepisów, w tym wegańskich, ale moim dotychczasowym poszukiwaniom towarzyszył pech i nie mogłam trafić na jeden konkretny przepis. Kombinacje z trzech lub czterech różnych przepisów to może łatwa gratka dla mistrzów cukiernictwa, ale nie dla mnie. Na szczęście w tym roku trafiłam na fantastyczną stronę, na której odnalazłam nie tylko przepis na tort, ale również poradnik dotyczący kremów i różnych ich wersji, a do tego garść cennych (dla zielonych, jak ja) wskazówek technicznych: co? w jakiej kolejności? na jakich obrotach?  – sukces gwarantowany 😉

tort urodzinowy

W urodzinowym zamieszaniu, udało mi się zrobić jedno zdjęcie 🙂

Oczywiście, nadal nie jestem mistrzem cukiernictwa, ale przy odrobinie treningu, może uda mi się dojść do jako takiej wprawy. Mimo wszystko tegoroczny tort został zjedzony w całości, a dzieciaki dopytują się, kiedy zrobię następny i nawet Prababcia pochwaliła, co – uwierzcie mi – jest niebywałe. Jeśli macie ochotę złapać przepis na wegański tort z prawdziwego zdarzenia to klikajcie na stronę Wszystko jest w głowie. Ja i moje zadowolone dzieci polecamy gorąco.

Zeszły tydzień przyniósł też inne urodziny, o których szczerze mówiąc zapomniałam. A to już rok minął od pierwszego wpisu na nowym Zbiorze bzdurrr. Właściwe urodziny były w styczniu, ale to w kwietniu przeniosłam się na wordpress.com i na dobre rozpoczęłam przygodę z blogowaniem. Dałam sobie rok na próbę i okazało się, że raczej na tym nie poprzestanę. Chociaż szczerze mówiąc, analizując swoje poprzednie doświadczenia, wątpiłam, że dam radę.

Wszystko jednak musi trafić na swój czas. Cieszę się, że udało mi się wyrwać swój kawałek wirtualnego świata, a jednocześnie otworzyć na wiążące się z tym możliwości. Zaskoczyło mnie to, że blog dał mi szansę nawiązać nowe znajomości i uzyskać wsparcie, bez którego być może nie powstałby ten, ani żaden kolejny post. Za to wsparcie i ogrom życzliwości bardzo dziękuję :). Dziękuję również każdemu, kto tu do mnie zagląda, bo bez czytelnika blog nie istnieje, nie daje radości i satysfakcji.

Może przydałoby się jakieś podsumowanie, ale właściwie komu to potrzebne? Zamiast tego, ponieważ to urodziny, pozwolę sobie życzyć, aby ta przygoda trwała jak najdłużej. W głowie mam już plany i pomysły na rozwój tego mojego miejsca. Szykują się wielkie zmiany, jednak ponieważ nie jestem typem kochającym rewolucję, zapewne zajmie mi to trochę czasu. Ale przecież nie od razu Rzym zbudowano…

Drodzy Czytelnicy, mam nadzieję, że zostaniecie ze mną w tej przygodzie, bo w Waszym towarzystwie jest najlepiej. Jeszcze raz Wam wszystkim dziękuję za możliwość prowadzenia tego małego, wirtualnego ogródka 🙂

Reklamy

21 comments

  1. Wszystkiego najlepszego dla syna i wszystkiego najlepszego dla Ciebie 🙂

    U nas jakoś tak się składa, że coś zawsze w okolicy urodzin syna się dzieje, co nie pozwala na pełne świętowanie (śmierć w rodzinie, nagły wyjazd, itp.), a mnie też zawsze te jego urodziny nieco rozbijają, bo przypominam sobie jak to tego dnia było, gdy w bardzo burzliwych okolicznościach pojawił się na świecie 🙂

    1. Dziękuję pięknie :* Świętowanie czasem bywa utrudnione lub niemożliwe, znam ten problem dobrze. Ale przecież to nie jest najważniejsze, tylko miłość, a tej u Was nie brakuje 🙂

  2. Wszystkiego dobrego dla Szkraba! Moja córa też skończyła w tym roku 4 latka 🙂
    A tak odnośnie do tematu alergii. Córka nie mogła tykać produktów mlecznych tak mniej więcej do 2.5 roku (potem minęło), ale z tortem też było mnóstwo zachodu. Polecam śmietanę roślinną – u nas się sprawdziła 🙂

    1. Dziękuję w imieniu synka. Jeśli chodzi o alergię, to póki co mocno się z nami zżyła. Mam jeszcze cichą nadzieję, że odpuści, za jakiś czas, ale na razie musimy ją oswajać. Śmietana roślinna taka gotowa nie gościła u nas (jeszcze), w naszym mieście jest słabo dostępna, a na zakup przez internet zwykle brakuje czasu. Jednak zdarzyło mi się robić ją w domu – ze słonecznika 🙂

      1. Łoo, to już wyższy poziom zaawansowania 🙂 Ja kupowałam ją właśnie przez internet.
        Trzymam kciuki za odpuszczenie 🙂 U nas minęło niespodziewanie, ale ile się musieliśmy nagimnastykować, żeby to dziecko zjadło coś normalnego, to nasze 🙂

  3. Tort wyszedł wspaniały, widać w nim miłość, a to jest najważniejsze. Co do rocznic na blogu, obchodziłam tylko pierwszą i to symbolicznie. Dlatego tobie życzę samych sukcesów w naszym miejscu na ziemi jak ja to nazywam:)

  4. Ja spóźniona jak zwykle- tekst czytałam z tel i mi się właśnie przypomniało, że nie skomentowałam. Przepraszam bardzo 🙂 Dla Synka urodzinowe życzenia- dużo zdrówka i spełnienia marzeń. Dla Ciebie Kochana dużo weny, uśmiechu na twarzy i wszystkiego naj, naj, naj :*

  5. Ale smakowity kawał ciacha! Wszystkiego dobrego dla małego solenizanta. Cieszę się razem z Tobą z tego wirtualnego kawałka. Powodzenia i wytrwałości w jego dalszym udoskonalaniu 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s