Książkowy luty

Luty zamiast zimy, śniegu, mrozu, sanek i podobnych atrakcji, przyniósł mi w tym roku przede wszystkim wirusa. Choroba zwykle ma same minusy, ale jeden plus się znalazł – podgoniłam trochę czytanie. Moim załzawionym oczom zaprezentowały się 4 pozycje, o których, w ramach cyklu Książkowy rok, piszę poniżej. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie.
Być może zastanawia Was, co ciężkiego mi spadło na głowę, odnośnie wyboru zdjęcia głównego – Robal chciał dać coś od siebie i wyżył się artystycznie na moim kalendarzu :D. Nie mogłam tak po prostu odrzucić jego, jakże cennego wkładu 🙂 ale do rzeczy:

Monika Szwaja, Anioł w kapeluszu, Wydawnictwo SOL, Warszawa 2013

anioł w kapeluszuKsiążka przedstawia historie trojga bohaterów:

Jaśmina – naukowiec, wykładowca, ceniona profesor psychologii – poznajemy ją w trudnym momencie – umiera jej ukochany mąż. Jej rzeczywistość ulega totalnej rozsypce. Ból po stracie męża, rosnący strach przed samotnością, problemy zdrowotne, syndrom pustego gniazda, depresja. Jaśmina zdaje sobie sprawę, że musi dokonać jakichś (niekoniecznie łatwych) wyborów. Bez konkretnego planu, ale postanawia zmienić niektóre z aspektów swojego życia.

Miranda – młoda dziewczyna, studentka, po dość traumatycznych przejściach, (o czym traktuje książka pt.: „Zupa z ryby fugu”), nie może odzyskać równowagi i radości życia, co niesłychanie martwi jej oddanych przyjaciół. Nowa miłość przynosi nadzieję na powrót do normalności.

Jonasz – poznajemy go jako 10 letniego chłopca. Jest inteligentny, ambitny, dobrze wychowany, bardzo kocha przyrodę. W swoim wypełnionym ponad brzegi grafiku nie ma czasu na dzieciństwo, beztroską zabawę ani tym bardziej na obcowanie z przyrodą. Rodzice nie dość, że nie mają dla niego czasu, „fachowo” planują jego życie, to jeszcze nie liczą się z jego zdaniem, odbierając jakąkolwiek wolność wyboru. Tworzą idealne warunki do tego, aby mógł zostać rekinem biznesu. Nie pomagają opinie ze szkoły, od lekarzy. Chłopiec nie ma już sił dłużej żyć w ten sposób. Ucieka z domu.

Jak życie poplącze ich losy, jakimi drogami poprowadzi i dokąd, pozostawiam Wam do doczytania.

Ale zanim sięgniecie po tę książkę zachęcam do zapoznania się z poprzednimi. Sporo postaci poznajemy we wcześniejszych powieściach (wspomniana „Zupa z ryby fugu”, ale też „Gosposia prawie do wszystkiego” czy trylogia zapoczątkowana „Klubem mało używanych dziewic”). Uwielbiam twórczość Pani Moniki Szwai, za ciepło i optymizm, ale również sporą dawkę humoru, nawet wtedy, gdy pisała o rzeczach mało zabawnych. Dla mnie są to szczególne książki, chętnie do nich wracam. Mam nadzieję, że Was też zauroczą.

Katarzyna Bonda, Tylko martwi nie kłamią, Wydawnictwo MUZA SA, Warszawa 2015

K.Bonda Tylko martwi...Przyznam się, że niechętnie sięgałam po tę książkę. Na mnie chyba źle działa zbyt dobry marketing. W radiu, w telewizji, w socialmediach, no wszędzie – Katarzyna Bonda. Książkę jednak kupiłam (bardzo promocyjna cena była tu głównym czynnikiem), ale pozwoliłam jej poleżeć kilka miesięcy na półce. Dziś tego żałuję…

„Tylko martwi nie kłamią” to powieść kryminalna, obszerna, wielowątkowa i wciągająca. Jednym z głównych bohaterów jest Hubert Meyer  – policyjny psycholog, profiler, który swój debiut miał w „Sprawie Niny Frank”(niestety jeszcze nie czytałam, ale na pewno nadrobię). Człowiek obdarzony nieprzeciętną inteligencją, niewybrednym poczuciem humoru, bezpośredni, racjonalista, nieco tajemniczy, przystojny – no pech chciał – mój ideał (książkowy oczywiście ;)). Zaraz obok młoda pani prokurator Weronika Rudy – oczywiście szczupła, zgrabna i rudowłosa (mam fioła na punkcie rudzielców – uwielbiam), a do tego inteligentna i twarda, a jednocześnie nieszczęśliwa i bezradna. Do kompletu przesłodki (w moim mniemaniu) inspektor Waldemar Szerszeń – doświadczony, żeby nie powiedzieć „stary wyga”, gliniarz, przy tym znakomity przyjaciel i nieco niedoskonały mąż. Czego chcieć więcej?  Morderstwo. Masa podejrzanych. Drugie morderstwo. Poszarpane nitki dochodzenia. Każdy z bohaterów ma swoje tajemnice, problemy. A wszędzie wokół tylko kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa… romans…

Zakończenie pozostawiło niedosyt, ale mimo to polecam. Jeśli lubicie kryminały radość z czytania gwarantowana.

Olga Rudnicka, Fartowny Pech, Prószyński i S-ka, Warszawa 2014

fartowny pechFartowny pech to taka sensacyjna komedia pomyłek. Z jednej strony dwóch gliniarzy Krystian Dziany i Filip Nadziany, z których świat robi sobie jaja, na każdym kroku. Z drugiej strony Gianni – poukładany i zorganizowany w każdym calu, perfekcjonista, najlepszy w swoim fachu – człowiek od spraw „trudnych”, cieszący się dużym autorytetem w półświatku przestępczym. W serii niefortunnych przypadków, losy tych trzech panów i jeszcze kilku innych osób krzyżują się dość głupio, ale mocno i bez szans na happy-end, przynajmniej nie ten przewidywany.

Książkę czyta się dość szybko, gabarytowo jest zresztą niewielka. Jak na komedię przystało, humoru jest sporo, akcja toczy się dość szybko i nieprzewidywalnie. Mimo to, nie zostałam powalona na kolana. Były momenty, w których pogmatwanie z poplątaniem wprowadzało mnie w lekką konsternację (ale być może to były początki mojej walki z wirusem). Ponadto, zwyczajnie czegoś mi w tej książce zabrakło (treści? bardziej rozbudowanych wątków? bardziej dopracowanych postaci?). Mam mieszane uczucia, co do tej pozycji, ale fakt jest, że chwilami się uśmiałam.

Anna Sakowicz, Szepty dzieciństwa, Wydawnictwo Szara Godzina, Katowice 2015

szepty dzieciństwaPo tę książkę sięgnęłam z polecenia Matki Antyterrorystki, która wie, co to dobra książka, ale dokładnej recenzji nie czytałam. Szczerze mówiąc w ogóle nie wiedziałam, co mnie czeka. Gdzieś z tyłu głowy kołatała myśl, że to lekka pozycja.

Zderzenie z rzeczywistością głównej bohaterki – Baśki, szybko przywróciło mi jasność myślenia. Ta książka, pomimo, że napisana z humorem, lekkim językiem, takim zwyczajnym, dobrze mi znanym, dotyka bardzo poważnych spraw, które mogą dopaść każdego człowieka. Trudne relacje w rodzinie, domowa i małżeńska rutyna, alkoholizm, brak pieniędzy, ciężka praca i strach przed jej utratą, pułapki galopującego konsumpcjonizmu – to tylko ułamek spadających na Baśkę problemów.

Jestem wrażliwcem, nie było mi łatwo przejść przez tę pozycję. Tylko Baśka – kobieta, żona, matka, córka – jej siła i jej determinacja do tego, aby tę jej rzeczywistość odmienić, nie pozwoliły mi przestać czytać. Zawsze próbuję się porównać do bohaterów, o których czytam. Tu, wypadłam bardzo blado, nie sądzę bym dźwignęła taki ciężar, jaki przyszło nieść bohaterce książki.

Z czym przyszło się jej mierzyć? Skąd w niej tyle siły? Ile ją to wszystko kosztowało? Przeczytajcie sami. Polecam.

Mnie ta książka utwierdziła w przekonaniu, że moje życie jest całkiem miłe i warto to docenić. No i włączyć czujność przy okazji.

Na koniec taka luźna uwaga. Dla tych, którzy nie wiedzą, 8 miesięcy temu rzuciłam palenie. Walka z nałogiem jest niesłychanie trudna, a pokusy tylko czyhają na okazję do ataku. Dotąd, nie sądziłam, że mogą siedzieć nawet w książkach. „Tylko martwi nie kłamią” i „Szepty dzieciństwa” wystawiły moja silną wolę na próbę w tej kwestii, ale się nie dałam 😉

 

Mam nadzieję, że spodobał Ci się mój wpis. Jeśli tak, daj mi o tym znać, każdy sygnał od Ciebie jest dla mnie dodatkowym impulsem działania :). Zachęcam do:

Reklamy

8 comments

  1. U mnie też właśnie książkowe podsumowanie lutego, zapraszam 🙂
    Z Twoich czytałam tylko Fartowny Pech, ale Rudnicką uwielbiam. Ta książka akurat była średnia, a Natalie czytałaś? Wg mnie naljepsze 😉
    Bondy czytałam w styczniu Sprawę Niny Frank i wg mnie świetna, mam zamiar sięgnąć po kolejne sprawy z Hubertem.
    A o Annie Sakowicz sporo dobrego czytałam, więc chyba też w końcu przeczytam 🙂

    1. Miałam pecha i w bibliotece ktoś mi zakosił sprzed Nosa Natalię właśnie 😛 Fartowny pech wywołał u mnie mieszane uczucia, ale dam Rudnickiej jeszcze szansę. Huberta na pewno nie odpuszczę 😉 i Sprawę Niny Frank mam już na liście. Szepty dzieciństwa, choć to akurat nie kryminał, polecam 🙂 Mam zamiar sięgnąć po resztę książek Anny Sakowicz, ale już pozycji na liście ” obowiązkowe” mi brakuje 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s