Gardłowa sprawa ;)

Luty i marzec to dla mnie najgorsze miesiące w roku. Zimno, mokro, błotnisto, pochmurno. Jestem zwierzem ciepło i światło lubnym. Przy wyraźnym niedoborze słonecznego światła działam już tylko siłą rozpędu. A do tego jeszcze te paskudne wirusy, bakterie czy inne ustrojstwa. Przypląta się toto takie niewinne niby, przeskoczy z jednego na drugie… Mężulu na wyjeździe, a dzieci przecież z nudów mogą coś głupiego zrobić…

Pech chciał, że akurat tuż przed weekendem moje gardło padło. Krtań, tchawica i co tam jeszcze jest w okolicy, zapłonęły żywym ogniem (a miało się już ku lepszemu). Dla mnie to nie nowość. Sprawy gardłowe towarzyszą mi od zarania dziejów i wiem jak sobie z nimi radzić. Ale czy moje dzieci to zrozumieją? Chciałoby się powiedzieć – Zamilcz, kobieto! – ale jak to zrobić, przy dwójce rozbrykanych Robalowatych? Ano, trzeba znaleźć im zajęcie.

Początkowo poszłam na łatwiznę i… włączyłam telewizor. Wolałabym poczytać z nimi bajki, ale moje gardło naprawdę solidnie się męczyło przy każdym słowie. Bajki dały chwilę wytchnienia, jednak lekkie wyrzuty sumienia mnie dręczyły. Spakowałam towarzystwo i w ramach odkupienia win, ruszyliśmy na plac zabaw, żeby trochę rozprostować kości.

Pogodę, mieliśmy taką sobie, ni to zimno, ni to ciepło, ni to słonecznie, ni pochmuno. Stwierdziłam, jednak, że przewietrzenie głowy dobrze zrobi nam wszystkim. Świeże wilgotne powietrze dobrze zrobiło mojej krtani. Dzieciaki pohasały po pustym placu zabaw, nie przejmując się ani kałużami, błotem, piachem – utytłały się od góry do dołu. Wiadomo, że brud jest warunkiem koniecznym do pełni szczęścia. 😀 Sielanka długo trwać nie mogła, trzeba było wracać do domu.

sposób na gardło4

Świeże powietrze pobudziło lekko przytępiony umysł do pracy. Przypomniałam sobie kilka zabaw, które moje dzieciaki już kiedyś testowały i polubiły, a które dawały szansę na odciążenie mojego aparatu mowy.

Nasze zabawy zostały zainspirowane wizytą na stronie pełnej fantastycznych pomysłów:  Mojedziecikreatywnie.pl (klik)

Duży tor przeszkód/wyścigowy – powstał na kuchennym stole, z folii aluminiowej, taśmy, jaką akurat dopadłam, pudełka po chusteczkach higienicznych, rolce po ręcznikach papierowych i jednej butli po wodzie. Samo budowanie toru to już świetna zabawa. Potem próby przeprowadzenia kulki/piłki od startu do mety, przy użyciu płuc i rurki. Później w ruch poszły wszelkie pojazdy mieszczące się między bandami. Zabawa na całego. Jedyny minus – nie mieliśmy na czym jeść posiłków – przez dwa dni ;D

tor

Mniejsza wersja – labirynt z plasteliny, zbudowany w starej formie do pieczenia. Start, meta, piłeczka, pędzelek i dziecka nie ma.

sposób na gardło 6

Dla młodszego zabawa w nawlekanie – patyczki do szaszłyków wbite w koszyk 😀 (można oczywiście użyć np. plastelinowej kulki) i kolorowe koraliki. Nasze są pozostałością po jakiejś skakance dziwnego pomysłu. Skakanki nie używaliśmy, ale jej części świetnie nadają się do nawlekania na patyki – dla małych paluszków wszystko ;).

sposób na gardło 5

Myślałam, że to ich zadowoli. Mój starszy syn miał jednak inny pomysł. Świetna zabawa dla całej rodziny – malowanie witraży okiennych – potrzebna jest tylko przezroczysta folia, taśma, farby i okno. Nam się ta zabawa tak spodobała, że zaopatrzyłam się w ogromny wałek przezroczystego „strecza”, ale wcześniej posiłkowałam się folią spożywczą. Wszystkim bardzo polecam.

sposób na gradło2

witraże1

witraże2

 

PS A jeśli chodzi o gardło… po zastosowaniu różnych psikadeł, landryn, piguł i syropów, wróciłam do najskuteczniejszego lekarstwa – wody z solą. Niedobre to jak cholera, ale powoli zaczynam odzyskiwać głos.

Reklamy

11 comments

  1. Ja też najbardziej nie lubię tych miesięcy – już by się chciało wiosnę, a tu ciągle zima, ale pocieszę Cię, że wtedy, kiedy u wszystkich kwitną już drzewa i pojawiają się listki, u nas przeważnie nadal leży śnieg :/
    Zabawa z malowaniem okna jest super i mojemu synowi na pewno by się bardzo spodobała, ale mój mąż by chyba padł na jej widok, więc wykorzystamy pomysł, gdy go nie będzie 😉

    1. O tak! bardzo już tęsknię za wiosną 🙂 mój mąż na początku patrzył na mnie dość zdziwiony (mówiąc delikatnie) ale głównie dlatego, że nie zauważył folii :D. Mam nadzieję, że będziecie się świetnie bawić 🙂

  2. Dla mnie od zarania dziejów zawsze najskuteczniejszy był rumianek albo szałwia z rumiankiem 🙂 Poradziłaś sobie świetnie i dzieciaki miały niezła frajdę !

      1. Rumianek świetnie goi gardło, działa przeciwzapalnie! Jak usuwali mi migdałki to dzięki herbatce z rumianku wyszłam szybciej od innych dzieci ze szpitala 🙂

  3. Nie samymi posiłkami człowiek żyje 😀 Super zabawa, a z tym streczem na okna to strzał w 10! Dopiero co malowaliśmy bezpośrednio na oknach (prosiły się o umycie od pół roku i w końcu się doczekały). Następnym razem wykorzystamy strecz 😉 Dzięki! No i kuruj to gardło! Ja ze swojej strony polecam płukanie gardła Octeniseptem. Tłucze wszystkie dziadostwa, bakterie, wirusy i grzyby. Używa się go w szpitalu jako środek dezynfekujący, na rany, błony śluzowe i do płukania własnie 🙂 Ręczę głową, że działa 😉

    1. Hm… bezpośrednio na oknach powiadasz. Podziwiam, ja aż taką masochistką nie jestem 🙂 Octenisept mam taki do psikania. Stosuję go u dzieci na rany, ale nie wiem czy można go użyć do płukania? A jeśli nawet to jak? wiem, zerknę do ulotki, na pewno mnie olśni. Dziękuję za cenną radę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s