Do dzieła! Działa? Działania!?!

Wydaje mi się, że aby stanąć naprawdę mocno na własnych nogach, nie wolno bać się marzeń. Marzenia dają cel, ku któremu można podążać, marzenia dają siłę do działania. A właśnie, byleby nie zapomnieć o działaniu…

Ostatnio pisałam o tym, że rozpoczęłam walkę ze swoimi słabościami, walkę o swoją wolność, szczęście, a tak naprawdę – życie. Trudno będzie udowodnić, że cokolwiek z tego się udaje, bo po pierwsze, w większości to bardzo małe kroczki, niemal niewidzialne. Po drugie, praca nad sobą wymaga czasu. Po trzecie, nie wiem, czy odważę się pisać o wszystkim. Ale to, co mnie czeka niebawem i o czym opowiem Wam z ogromną radością, może choć trochę pokaże, że coś drgnęło w tym moim bezpiecznym, ale sztywniackim świecie. Znajdą się pewnie tacy, którzy pomyślą, iż niechybnie zwariowałam. A kilka osób stwierdzi, że chyba po prostu wracam do „starej” formy. Zdradzę na razie tylko tyle, że wracam do swoich MARZEŃ.

„Być może, aby być sobie wiernym, aby się spełnić, trzeba być trochę stukniętym. Być może. Ale gdy za wszelką cenę chce się osiągnąć ten cel, jest się egoistą, rani się innych. W każdym razie tak się myśli. Dlatego, że inni muszą pogodzić się z tym, że ty nie jesteś taka, jaką oni chcieliby ciebie mieć. O to chodzi. Mam marzenie, mam wiele marzeń. I będę wystarczająco stuknięta, żeby je zrealizować. A wy musicie kochać mnie taką, jaka jestem. Razem z moimi marzeniami, taką, jaka jestem.”

Elisabeth Zöller „Dziennik bulimiczki”

Był smutny czas w moim życiu, kiedy odmawiałam sobie nawet tego. Miałam dość złudnych nadziei i rozczarowań. Zastosowałam prosty unik – przestałam marzyć o czymkolwiek. Do niedawna było to  moim ulubionym sposobem rozwiązywania wszelkich problemów. Unik, odwrót, ucieczka. Dlaczego? Bo łatwiej. Bo to daje poczucie kontroli. Bo zakończenie jest przewidywalne, co nie znaczy, że korzystne – nic dobrego mnie nie spotka, ale przynajmniej się nie rozczaruję. Poza tym, albo raczej przede wszystkim – lata praktyki – trudno jest się przekonać, że inne sposoby są lepsze, skoro tak się przyzwyczaiłam do tego swojego.

Dziś przypominam sobie, że spełnianie marzeń to nie literacka fikcja, ale nawet w przypadku wymarzonych błahostek, trzeba podjąć odpowiednie, czasem jakiekolwiek działania.

I znów DZIAŁANIE – słowo klucz. Jakby go nie unikać, jakby go nie obchodzić, to zaraz pcha się przed oczy. Natura tchórza mocno we mnie siedzi i cały czas próbuje przekonywać, że na pewno są inne możliwości, że lepiej poczekać, samo przyjdzie, kiedy będzie odpowiedni czas (w domyśle – kiedy na to zasłużę). O, nie!!!

Nie pozwolę się więcej oszukiwać. Tym razem nie będę tchórzem, bo i bać się nie ma czego. Owszem, ryzyko porażki istnieje zawsze, ale od tego świat się nie zawali. Dlatego ruszam do działania.

Przypominają mi się dni, kiedy byłam jeszcze nastolatką. Ryzyko, adrenalina, wręcz dziecięca ekscytacja. To wszystko miesza się z niedowierzaniem, lękiem, że się nie uda, że nie udźwignę tego ciężaru i odpowiedzialności, jaką na siebie wzięłam. Na szczęście nie jestem sama. Nawet, jeśli nie do końca wierzę w siebie, to we dwójkę na pewno damy radę. Znów w coś wierzę, znów komuś ufam – och, tak! Można mówić o postępie.

To następne słowa klucze – ZAUFANIE, WSPÓŁPRACA, POMOC. Bo przecież nie można wszystkiego brać na swoje barki. W niektórych sytuacjach, niektórych dążeniach trzeba zdać się na innych, zaufać im i z nimi współpracować, by RAZEM dotrzeć do upragnionej mety, gdziekolwiek by ona była.

Moja jest już na wyciągnięcie ręki (przynajmniej w jakiejś małej części). A jest w ogóle, bo pozwoliłam sobie o tym pomarzyć. Niemożliwe staje się możliwe. Boję się, że to wszystko nie będzie takie piękne, ale przynajmniej tym razem nie uciekam, nie zatrzymuję się w połowie drogi.

Odzyskałam wiarę w marzenia. Ich siła jest ogromna, ale trzeba podejmować próby ich realizacji – krok po kroku, do przodu, milimetr po milimetrze.

Nie czekam – działam, mierząc siły na zamiary, zgodnie ze swoim własnym rytmem.

Nie mogę zdradzić szczegółów, choć świerzbią mnie paluchy, nie chcę zapeszyć. Trzymajcie kciuki i wypatrujcie kolejnych wiadomości.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s