Miesiąc: Maj 2015

Czasami pada deszcz

„W czasie deszczu dzieci się nudzą” – to sprawa oczywista i powszechnie znany fakt, szczególnie dla rodziców. A kiedy dzieci się nudzą, to drżyjcie nieuważni, bo nieposkromiona wyobraźnia dziecka nie będzie czekać na wasz ruch.

Nie należę do tej grupy rodziców, którzy w nudzie upatrują wszelkich źródeł zła. Każdy powinien się czasem trochę ponudzić (ja chętnie, zawsze i wszędzie – taaa…). Uważam jednak, że moje maluchy nie są jeszcze gotowe na samodzielną walkę z nudą, dlatego w momencie zagrożenia staram się prędko biec z odsieczą.

(więcej…)

Ja to doceniam. Zrób to samo!

Życzenia, prezenty, kwiaty, uściski, wierszyki, laurki, uśmiechy płyną w Dniu Matki strumieniami. Dzieci prześcigają się w pomysłach na zaskakujące niespodzianki albo wybierają stare sprawdzone sposoby, a czasem zapominają… A mamy cieszą się z każdego miłego słowa, każdego, nawet złamanego kwiatka. W tym dniu, większość mam cieszy się, bo czuje, że cały matczyny trud jest doceniony.

Jestem w takim momencie życia, że nie wydaje mi się, by Dzień Matki mnie dotyczył. Jako córka, nie mogę już złożyć życzeń swojej Mamie i  nie mogę wyrazić wdzięczności za to wszystko, co dla mnie zrobiła. Jako mama muszę jeszcze poczekać na wyrysowane sercem laurki i życzenia od moich Bąbli. Czekam na te chwile z niecierpliwością, choć w zupełności wystarcza mi to, w jaki sposób potrafią okazać mi swoją miłość na co dzień. Na razie, wykorzystuję ten dzień do refleksji nad tym, jak się sprawuję jako mama. (więcej…)

Mój najgorszy wróg

Zmieniasz swoje życie? Dobre sobie! A niby dotychczasowe było złe? Dlaczego? Jesteś przeciętna i trzeba się z tym pogodzić, to przecież wcale nie jest takie złe. Jeśli cię nie widać, to cię nie ma, nikt nie będzie cię krytykował, ośmieszał, wytykał palcami. Nie będzie cię znał wcale – to inna rzecz, ale na wszelki wypadek, lepiej nie wychylać głowy z nory. Masz swój bezpieczny świat, po co Ci zmiany? (więcej…)

Tort z galaretki

Pamiętacie urodziny Atopka z wirusem w tle? Jednym z bohaterów tamtego dnia był tort galaretowy – a raczej spontaniczne wariacje na jego temat. Jak już pisałam, moje zdolności cukiernicze nie powalają na kolana, dlatego nie widziałam sensu, aby poświęcać temu „dziełu” osobny post, ale Mężulu stwierdził, że powinnam opisać ten tort, bo może jakiś zdesperowany rodzic alergika będzie szukał inspiracji. Bez wielkiego przekonania, ale pomyślałam: Znam ten ból, więc może faktycznie, komuś się przyda. (więcej…)

Maj – po prostu kocham

„Znów przyszedł maj, a z majem bzy…” i kwitnące kasztanowce (one jakoś zawsze zdążą na czas), i alergia, i długi weekend, i matury, i komunie, i Dzień Matki, i kolejne urodziny. To chyba jedyny miesiąc, w którym tak wiele się dzieje… ale nie dlatego ubóstwiam go ponad wszystkie inne.

Ciągle mnie to zastanawia: dlaczego tak lubię piąty miesiąc roku? Cóż w nim takiego fantastycznego? Powinnam go raczej nie cierpieć. (więcej…)